Winny! Czyli po co był nam Broad Peak

Sędziowski młotek uderzył w stół. Jaka będzie kara za Broad Peak?

Piękny, ale zabójczy. Broad Peak (fot. Florian Ederer)

Jest sukces, jest też tragedia. I znowu zaczęły się typowo polskie „sztafety” – tym razem pałeczkę dzierżą sędziowie, małe szanse, by odzyskali ją oskarżeni: Bielecki i Małek. Jak wysoka będzie zapłata za Broad Peak? Jedna KARA już została wymierzona – poszli i zdobyli tę śmiertelną górę. Przeżyli, dopiero teraz dostaną w kość. Będą mieli swój Broad Peak. Nie wiem, nie znam się, nie oceniam. Pytam się. Czy na 8 tysiącach istnieje coś tak relatywnego, jak etyka?

Przypomina mi się Siula Grande i Simon Yates, ten sam, który w 1985 roku odciął wiszącego na linie Joe Simpsona. Środowisko skazało go za to na banicję. 18 września polski światek himalaistyczny zatrząsł się: powstał RAPORT, dostał BIELECKI, który trochę przypomina mi Yatesa, choć wina leży gdzie indziej – do wczoraj młody, ambitny, tytan Himalajów (jeżeli mierzyć siłę jego mięśni), od dzisiaj winny zerwania integralności grupy, łamacz górskich reguł, gówniarz, któremu należy się kubeł zimnej wody. Siwy sędzia, kolega po fachu, nestor polskiego himalaizmu, okazał się surowy, ale czy sprawiedliwy? Dużo mówi się teraz o etyce. Anna Czerwińska, która w tym małym światku podobno sama za świętą nie uchodzi, w wywiadach stwierdza wprost: należy mu się kara, to przez niego zginęli. Czy to jest, piiiiiii, etyczne? Czy to jest tylko takie polskie – ulżyć sobie i znaleźć winowajcę. Nie ma gorszej kary niż dźwigać poczucie winy za czyjąś śmierć. A KOMISJĄ wyższej instancji, która dopiero wyda WYROK w tej sprawie będą ludzie.

Fabuła tej tragedii opiera się na domysłach, bo większość połączeń radiotelefonicznych trafił szlag. Maciej Berbeka pojawia się w epilogu, Tomasza Kowalskiego prawie w ogóle nie ma. Zakończenie jest szokujące i bardzo smutne, recenzja – miażdżąca. I w tym miejscu się gubię. Adam Bielecki szedł solo, zostawił zespół – to czyn, który podlega ocenie. Ale jakim sposobem komisja ocenia godzinę ataku Broad Peak jako za późną? Albo twierdzi, że uczestnik wyprawy powinien był zareagować inaczej na ekstremalną sytuację? Bo mnie zakrawa to na kpinę. Czy dalej mówimy o tym samym Dachu Świata (myślę o Himalajach w ogóle, nie tylko Evereście), gdzie sikanie do butelki staje się nadludzkim czynem, gdzie człowiek siada i już nie wstaje, bo dostaje zawału, gdzie ludzie doznają objawień i halucynacji, gdzie człowiek walczy o przetrwanie? Przejrzałam forum. Ludzie są oburzeni… postawą komisji. Jeden komentarz zapadł mi w pamięć: jedyną „winą” Bieleckiego jest, że przeżył. I to (m.in.) jest szalenie smutne w polskim Broad Peak.

8 Komentarze

  1. Jedyną winą jest to, że się tam w ogóle pchali. W takich sytuacjach nie można osądzać jednego człowieka za śmierć pozostałej grupy. Przecież nikt nie wie, jakby się zachował w ekstremalnej sytuacji, więc dlaczego osądza się drugiego człowieka? Bo tak jest prościej? Ta sprawa to kolejny cyrk mający szukać winnego, bo kto się przejmuje z całej tej komisji, co czuł i przeżywał oskarżony?

    • Niestety, rujnują chłopakowi życie. Ale myślę, że czarny PR wyjdzie mu jeszcze na dobre. Dyskusje, które toczą się na forach, raczej pokazują jego jasny obraz, media pozwalają mu się bronić. A niektórzy członkowie komisji też mają co nieco na sumieniu.

  2. BEZSENS dążeń Zwierza wyższego w RAMACH… instynktowych Zachowań.. Prymitywnego, Barbarzyńskiego czynnika genetycznego, nadal tylko Próbnego, Niezreformowanego Modelu ZWIERZOLUDZIA, pokazującego swoją.. Siłę, odporność.. na Uznawane Bezwzględne Zasady GŁUPOTY. .. poprzez INSPIRACJE Edukującego Masy -PROGRAMU o NISKIEJ WARTOŚCI MATERIALISTYCZNYCH potrzeb tzw „ZŁA”.

    DAR Możliwości.. wykorzystanych do Max POZNANIA PRAWDY O STEROWANYM GATUNKU.. daje smutek i ORYGINALNY OBRAZ CELU.. jaki Dostaliśmy a nie potrafimy ( nie mamy ochoty ) po to sięgnąć… pozwala na więdniecie tego gatunku.. w taki i Inne sposoby własnej Samo.. Realizacji…?

  3. Zgadzam się, że trudno oceniać moralność lub niemoralność ludzkich działań w nadludzkich okolicznościach. Raport został źle odebrany, źle opisany i źle omówiony medialnie. Ale powinien był powstać, bo na wyprawie firmowanej przez PZA pod patronatem prezydenta, w niejasnych okolicznościach zginęło dwoje ludzi. Tym, którzy pozostali należą się wyjaśnienia. Tym, którzy dalej się wspinają należy się przestroga i przypomnienie, że tam na górze bardziej niż gdziekolwiek indziej warto przestrzegać pewnych ustalonych wcześniej zasad.
    To co się stało jest straszne i straszne jest to, że ludzie którzy wrócili muszą teraz z tym żyć.
    pozdrawiam,
    i.

    • Pewnie, zgadzam się, raport jest niezbędny. Rozczarowali mnie Pustelnik i Czerwińska. To jest nieetyczne – zwalać winę, oceniać na podstawie niejasnych przesłanek, wydawać wyrok. Kurcze, o co tutaj chodzi, o wykluczenie z grupy?

      • Dokładnie tak ! Tutaj chodzi o WYKLUCZENIE Z GRUPY …

        Temu właśnie służy osławione OSTATNIE ZDANIE z punktu 12.1 Raportu …

        To zdanie przywodzi mi na myśl jedynie stalinowskie procesy …

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.