Styl vintage: Kasprowy 100 i 50 lat temu (#stare fotografie)

1936 rok. Kolejka na Kasprowy Wierch. Stare fotografie za zgodą NAC – zdjęcie w zasobach NAC

Czytaj wpis na: Wstarymstylu.com

Jesień w second handzie. Gdzie najtaniej?

Wzorcownia

Ostatnio przekopałam się przez Mount Everest moich ciuchów, zrobiłam remanent dziur w koszulkach i wreszcie ruszyłam się z domu: odwiedziłam second handy. Do tamtej pory omijałam je z daleka, bo przeważnie wzbudzały we mnie to samo uczucie skrępowania, które hamowało mnie przed chodzeniem do nich w dzieciństwie z mamą. (Obce ciuchy? Fu!) Obeszłam prawie wszystkie „S&H” w sąsiedztwie i choć fenomen lumpeksów zawsze mnie zadziwia, kiedy o tym myślę, potwierdzam, że nie należę do ludzi, którzy potrafią tam cokolwiek znaleźć. Postanowiłam jednak omijać jesienią sklepy i galerie handlowe, które kojarzą mi się z dziurami. Co ciekawe, do second handów przekonali mnie panowie. Ostatni raz regularnie bywałam w lumpeksach jakieś 20 lat temu, kiedy chodziło się do nich nie bo: były modne, ale bo: był w nich towar, jakiego nie można było dostać w kraju. Pamiętam zapach piwnicy i ciuchów, grzebiące w kartonach kobiety i swoje totalne znudzenie czekaniem, aż wreszcie wyjdziemy na świeże powietrze. Te kilkanaście lat później chodzę między półeczkami, zmieniam ciuchy w przebieralni, kręcę nosem na ceny (!), słucham fajnej muzyki i w ogóle zastanawiam się, Gdzie się podziały tamte lumpeksy?!

Gdzie w Warszawie? Podobno zagłębiem lumpeksów na Mokotowie jest Puławska. Dobre sklepy są też na Grochowie na Pradze (przy Rondzie Wiatraczna), w Śródmieściu w dniu dostawy gigantyczne kolejki ustawiają się na Świętokrzyskiej (m.in. na przeciwko Poczty Głównej), na Kabatach dobry second hand jest przy Tesco, na Żoliborzu – przy Placu Wilsona (towar z USA), na Ochocie – przy Grójeckiej, na Woli przy Okopowej 33 mieści się Fabryka Stylu. W centrum Warszawy ceny za kilogram osiągają zawrotne sumy nawet 80 zł, na Puławskiej zdarzają się już za 10 zł. Warszawski standard to jakieś 50-60 zł/kg.

Legendą Górnego Mokotowa jest Wzorcownia (róg Madalińskiego), która ma status albo jeszcze ekskluzywnego lumpeksu, albo już butiku/outletu. Świetne wnętrze, ładny zapach, metki, wysokie ceny i duże rozmiary. Można trafić w niej na ciuchy D&G, CK i Versace. Trochę dalej w stronę Morskiego Oka znajduje się Gdzie jest Vintage, kilogram ciuchów kosztuje dychę (!). Jest specjalna sala vintage, gdzie przy 50-procentowej promocji za grosze można wyłowić cuda. Chyba najlepszy, do jakiego trafiłam do tej pory. Za Wzorcownią w stronę Śródmieścia znajdują się Ciuchy, ale tu za kilogram trzeba zapłacić już 72 złote. Wnętrze jest ładne, ogromny wybór, ale jak na duży sklep – bardzo mały asortyment męski. Na Wiśniowej przy Rakowieckiej mieści się nieduża, przytulna galeria o nazwie I Szafa Gra. W środku m.in. własnoręczna biżuteria, ciuchy z Włoch i wyselekcjonowane z innych sklepów, dobre ceny i świetne promocje. Skusiła mnie jej nazwa: Galeria artystyczna odzieży używanej.

Wiem, ale nie powiem?

Jak wygląda sytuacja w innych miastach Polski? Kraków, Lublin, Wrocław, Gdańsk… Jakie ceny, jaki standard, które SH są kultowe? Podobno takich tajemnic kobiety strzegą jak oka w głowie. Wy też?

I Szafa Gra

Wzorcownia